Większość ludzi zakłada, że jeśli coś im się przydarzy — ZUS zapłaci. To nie jest złe założenie. To jest niepełne założenie.
ZUS płaci. Ale ile, przez jak długo i pod jakimi warunkami — tego większość osób nie wie. I poznaje to za późno.
Dzisiaj rozkładam to na czynniki pierwsze. Konkretne liczby, bez żargonu.
Co daje ZUS — i czego nie daje
Zacznijmy od tego, co ZUS rzeczywiście oferuje przy niezdolności do pracy.
Brzmi nieźle? Policzmy to na konkretnym przykładzie.
Katarzyna pracuje na etacie, zarabia 7 500 zł brutto miesięcznie — netto to około 5 400 zł. Trafia do szpitala na operację i wraca do pracy po trzech miesiącach.
Przez trzy miesiące Katarzyna traci 10 500 złotych — różnica między zobowiązaniami a tym, co dostaje z ZUS.
Trzy miesiące. Jeden wypadek. Dziesięć tysięcy złotych z oszczędności.
A co z osobami na własnej działalności?
Tu sytuacja jest trudniejsza.
Przedsiębiorca, osoba na działalności, freelancer — opłacają ZUS co miesiąc. Ale podstawa wymiaru zasiłku to najczęściej minimalna zadeklarowana podstawa, a nie realny dochód. Wielu przedsiębiorców deklaruje minimum, żeby płacić niższe składki. Efekt? Zasiłek chorobowy wynosi kilkaset złotych miesięcznie.
Do tego dochodzą koszty stałe działalności — czynsz, pracownicy, leasing — które nie zatrzymują się razem z dochodem.
ZUS kontra prywatna ochrona — porównanie
Jak to połączyć?
ZUS i prywatna ochrona to nie alternatywy — to dwie warstwy, które powinny działać razem.
ZUS daje podstawę. Prywatna polisa domyka lukę między tym, co ZUS płaci, a tym, czego naprawdę potrzebujesz.
Ile ta luka wynosi w Twoim konkretnym przypadku? To jest dokładnie to pytanie, na które odpowiadamy podczas bezpłatnej konsultacji. Razem patrzymy na Twoje zobowiązania, dochód i to, co ZUS realnie zapłaciłby w Twojej sytuacji — i dobieramy ochronę, która wypełnia różnicę.